marca 15, 2019

INNY WYMIAR PRASOWANIA - GENERATOR PARY PHILIPS

INNY WYMIAR PRASOWANIA - GENERATOR PARY PHILIPS

Inny wymiar prasowania? Czy to jest możliwe?
Jest!
Ale nim przejdziemy do sedna sprawy kilka słów tytułem wstępu.
Wiem, że nie każdy lubi prasować, sama uważam, że prasowanie nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy na świecie. Zamiast stać z żelazkiem nad deską do prasowania wolałabym położyć się z lampką wina i oglądać swój ulubiony serial...
Tylko że wiecie co? To da się połączyć ;)


Odkąd zdecydowałam się na generator pary marki Philips, moje obowiązki związane z prasowaniem stały się przyjemnością. Naprawdę. Z ręką na sercu, prasowanie nie boli i może sprawiać przyjemność.
Żelazko z generatorem pary Philips ułatwia prasowanie, bo wytwarzana pod ciśnieniem para, wnika głęboko we włókna, zmiękczając je i ułatwiając rozprasowanie zagnieceń. Byłam zaskoczona, że wystarczy jeden ruch żelazkiem, by ubrania były pięknie wyprasowane.


Dla mnie niemałym szokiem był brak pokrętła z regulacją temperatury. Chyba każdej z nas zdarzył się mały wypadek i przypaliłyśmy naszą ulubioną bluzkę zbyt nagrzanym żelazkiem. Ja osobiście, jak przystało na PRAWIE idealną panią domu, miałam sporo takich wypadków. Na szczęście teraz już kompletnie nie muszę się tym przejmować. Prasuję dowolną tkaninę bez konieczności regulacji temperatury i swobodnie mogę przejść od prasowania grubego lnu do delikatnego jedwabiu. Nie pytajcie mnie jak to działa, ale działa!
Nawet pozostawiając żelazko na tkaninie masz gwarancję, że nic się nie przypali. Testowałam i rzeczywiście nic się nie stało!


Dodatkowym ułatwieniem jest również to, że można prasować w pionie takie ubrania jak firany, czy delikatne sukienki. Duży pojemnik na wodę 1,8l wystarcza na 2 godziny prasowania, bez konieczności ciągłego uzupełniania pojemnika z wodą. Warto też dodać, że samo żelazko jest naprawdę lekkie i zwrotne.
I uwaga! Nie trzeba wydać miliona monet na generator pary, bo ceny są naprawdę przystępne. Philips ma w swojej ofercie generatory pary już od 800zł, a jak przeliczymy to na lata użytkowania, to uważam, że jest to naprawdę niewielki wydatek.

Jeśli mnie zapytasz dla kogo jest przeznaczony generator pary, bez wahania powiem, że dla każdej rodziny, która ceni sobie oszczędność czasu i komfort prasowania.





marca 10, 2019

Pepco i Homla sklepy pełne inspiracje

Pepco i Homla sklepy pełne inspiracje
Sieć sklepów Pepco już zawładnęła naszym krajem. Nie ważne czy wejdziesz na Facebook, Instagram czy YouTuba, wszędzie znajdziesz #pepcoinspiracje.
Zamysł sklepu jest taki, że ma być ładnie i tanio. Przyznaję sama wpadłam w jego sieci i złowiłam kilka, całkiem fajnych rzeczy.
Ogólnie nie jestem fanką dużej ilości dekoracji w domu, ale... uwielbiam robić zdjęcia i wszelkiego typu dekoracje, wykorzystuję właśnie do tworzenia flat lay na moim Instagramie.
Nie zrobicie ciekawego zdjęcia bez takich dodatków, bo to właśnie one nadają klimat każdemu zdjęciu. Sami spójrzcie...


To jest zwykłe zdjęcie z lampką wina, ale z dodatkami w formie ramki z Pepco, lustrzanej tacki z Homla, gazety i okularów, całość tworzy jakąś historię.

Homla to dla mnie dość nowy sklep, myślę że można go porównać do nieco tańszej wersji sklepu H&Y. Odkryłam go zupełnie przypadkiem, gdy w moim mieście powstała nowa galeria handlowa.


Ten cudowny różowy kubek, który wywołuje uśmiech na mojej twarzy to również zdobycz ze sklepu Homla. Kupiłam go bez promocji, bo nie mogłam się mu oprzeć. Jego cena to 9,90zł, więc sami przyznacie, że bardzo przyzwoita ;)


Industrialne dodatki w formie półek, które łączy drewno oraz metal, to również wielki hit. Sami przyznacie, że sporo zdjęć ma właśnie takie dodatki. Ja tę półkę kupiłam w Pepco gdy była promocja, cena o ile dobrze pamiętam to ok. 29zł.
Dodatkowo półeczkę ozdobiłam delikatnymi lampkami (również z Pepco), bo lubię grę świateł w fotografii. 

Jestem fanką motywów roślinnych. Kolor zielony to mój ulubiony, więc tym bardziej sięgam po wszelkiego rodzaju dekoracje gdzie dominuje piękna głęboka zieleń. Do czego wykorzystam taki karton jeszcze nie wiem, ale sami przyznajcie, że jest uroczy i jestem pewna, że znajdzie swoje miejsce w moim domu.


Dlaczego panuje taki szał na Pepco? Są dwa główne powody, jest tanio i ładnie. Jestem ciekawa czy Wy również tam zaglądacie i co kupujecie najczęściej.
Do sklepu Homla też warto zajrzeć, bo produkty mają naprawdę piękne, a w trakcie promocji można je kupić za niewielkie pieniądze. Znacie tan sklep?

lutego 27, 2019

IDEALNA MATKA NIE ISTNIEJE

IDEALNA MATKA NIE ISTNIEJE
Kiedy pojawiły się moje dzieci, miałam ambitny plan, bycia idealną mamą.
Tak wiem... naiwna ja...
Wtedy wydawało mi się, że jak się bardzo postaram to uda mi się być najlepszą mamą na świecie. Tyle, że wtedy nie zdawałam sobie sprawy z tego, że bycie mamą, to nie tylko rozpieszczanie swoich skarbów, ale również wychowywanie. A jak wiemy, wychowywanie wiąże się z zakazami. Zakaz wiążą się z frustracją i złością dzieci, skierowaną w kierunku rodziców. 
No i w ten sposób do mnie dotarło, że albo będę super mamą, która na wszystko pozwala, albo będę tylko dobrą mamą, która uczy swoich dzieci tego, że nie możemy mieć w życiu wszystkiego. To nie jest tak, że trzeba dzieci wychowywać żelazną ręką. To również nie jest tak, że trzeba pozwalać na wszystko. Ważne to znaleźć złoty środek i pokazać dzieciom, że granice po prostu istnieją. 
Kiedy patrzę na moje, już kilkuletnie macierzyństwo, widzę pasmo wzlotów i upadków. Były chwile euforii i przeogromnego szczęścia, ale były też chwile przepełnione zmęczeniem, bezsilnością i frustracją. Ile razy zdarzyło mi się krzyczeć z bezsilności, tego już chyba nawet nie zliczę. Wciąż walczę z tym okropnym nawykiem, bo widzę, że krzyk nie rozwiąże problemu. 


Wciąż zdarza mi się chować gdzieś po kątach w domu, tyko po to, by ukraść dla siebie kilka chwil w ciszy. Zauważyłam też, że rzadko zapraszam kogoś do siebie do domu. Nie dlatego, że tego nie lubię. Raczej z potrzeby ucieczki przed codziennością. Lubię wyjść do kawiarni, gdzie ktoś poda mi pyszną kawę i ciastko. Ok. wkoło jest gwar i tłum ludzi, ale mimo to mam wtedy czas się odciąć i wyluzować. Kiedy wychodzę sama z domu czuję się wolna i beztroska. Znowu przez chwilę odpowiadam tylko za siebie i dobrze mi z tym!

Tylko błagam... nie piszcie mi, że jestem złą matką! Kocham swoich chłopców, ale lubię być czasem egoistką i skupić się tylko na sobie. 


Podziwiam kobiety które na kilka lat zamykają się w domach i całkowicie poświęcają się dzieciom. Nie krytykuję, nie oceniam, ale wiem, że ja bym tak nie potrafiła. Nie jestem type męczennicy, nie chcę być niczyją służącą. To że chłopcy muszą pościelić łóżko, posprzątać swój pokój, czy wynieść talerz po posiłki, nie zabierze im dzieciństwa. 
Nie dajmy się zwariować, nie bądźmy służącymi i nie wyręczajmy dzieci w każdej czynności. Przecież nie zawsze będziemy przy nich. Uczmy dzieci samodzielności i bycia partnerem w życiu, zamiast tego że ktoś inny za nich wszystko zrobi.

Czy to źle, że lubię czasem wyjechać z koleżankami na weekend i zrobić coś dla siebie? To nie jest karalne ;) Po prostu wiem, że nawet wyjście z domu na kilka godzin samej, daje mi ogromną radość. Fajnie jest czasem po prostu zatęsknić. Po powrocie, bardziej docenia się to, że ktoś tam na nas czeka i ma nam do opowiedzenia tysiące spraw...

Idealna matka nie istnieje. To wymysł naszej wyobraźni. Trudno się z tym pogodzić, sama wciąż borykam się z wyrzutami sumienia, że mogłam coś zrobić/powiedzieć inaczej. 


Moja rada: Wyciągaj wnioski i pogódź się z tym, że nie zawsze jest jak w bajce. Salon pełen zabawek, klejący się stół po każdym kolejnym posiłku, to elementy Twojego nowego życia...
Na pocieszenie dodam, że zabawki moich kilkulatków coraz rzadziej wychodzą poza ich pokój, a promień zabrudzeń podczas posiłku też znacznie się zmalał. Tak więc jest nadzieja ;)
 

lutego 13, 2019

Top 5 prezenty - dla niego

 Top 5 prezenty - dla niego
Nie od dziś wiadomo, że kobiecie trudno dogodzić. Niestety jeszcze trudniej kupić mężczyźnie coś co sprawi mu radość. Mam nieodparte wrażenie, że jednak z facetami jest trochę trudniej. Ok. zawsze możesz kupić skarpetki, krawat, albo zgrzewkę piwa, ale...
Przez lata wypracowałam sobie listę tzw. pewniaków, które stosuję zamiennie, kiedy nie mam pomysłu na nic innego bardzie personalnego.

1. Portfel
Ok. ktoś powie, takie to oklepane, ale jest to coś co się zużywa i wymaga regularnej wymiany. Łatwo można podejrzeć lub podpytać jakie upodobania ma nasz mężczyzna. Z doświadczenia wiem, że im jest mniejszy i smuklejszy tym lepiej bo łatwiej jest go schować w kieszeni spodni, bądź kurtki. Kiedyś mój mąż pokazał mi całkiem fajne rozwiązanie, idealne dla mężczyzn którzy lubią minimalizm.



Portfel, tzw. Daily Wallet jest smukły i zajmuje bardzo mało miejsca. Jak go zobaczyłam to moja pierwsza myśl była taka, że jest mało praktyczny, bo jest to portfel wyłącznie na karty i banknoty. 


Jak się potem okazało można dokupić malutki portfel na monety, choć mój mąż ma portfel tylko na karty i banknoty. Jest z niego bardzo zadowolony, ze względu na naprawdę niewielki rozmiar. Portfel na monety może być fajnym dodatkowym gadżetem, ale nie jest niezbędny, bo monety zawsze można przecież wrzucić do kieszeni. Plus jest taki że ilość monet się bardzo minimalizuje i wydaje na bieżąco, zamiast gromadzić. Nikt przecież nie chce dzwonić jak dzwonnik ;)
Daily Wallet ze zdjęć pochodzi ze sklepu Manumi.pl, ale z pewnością znajdziecie wiele różnych opcji również w innych sklepach z galanterią męską, nie koniecznie w wersji super slim ;)
TUTAJ macie link do różnych ciekawych ofert.

2. Perfumy



Tak wiem z tymi zapachami bywa różnie i nie zawsze łatwo jest trafić w dziesiątkę. Tyle że zakładam, że znacie już trochę swojego mężczyznę i mniej więcej wiecie w jakich zapachach gustuje.
Poza tym myślę że Wasz mężczyzna powinien też czasem pachnieć tak jak Wy lubicie ;)
Spory wybór męskich perfum znajdziecie TUTAJ

3. SmartWatch


Photo by Luke Chesser on Unsplash

Mężczyźni lubią zabawki, a taka zabawka w formie Smatrwatcha to naprawdę świetny prezent, zwłaszcza dla mężczyzn, którzy lubię takie elektroniczne gadżety. Wybór jest duży, zarówno w zakresie cenowym jak i techniczno-wizualnym. Więc jeśli Twój mężczyzna lubi zegarki to z całą pewnością ucieszy go taki gadżet.

Klikając TUTAJ  możecie sami sprawdzić jak ogromy jest wybór Smartwatch'y

4. Gra komputerowa, Playstation, bądź na Xboxa



Ja graczem nie jestem i pojęcie na ten temat mam dość pobieżne. Mój mąż również nie jest jakimś zagorzałym maniakiem gier. Mimo to lubi czasem usiąść przed komputerem i w ramach odprężenia przenieść się do wirtualnego świata. Wybór gier jest ogromny i jeśli Twój mężczyzna lubi grać to z pewnością ma już jakąś kolekcję gier. To bardzo ułatwia sprawę, bo wystarczy zrobić przegląd, by się zorientować jakiego typu gry lubi. Zazwyczaj wychodzą też kolejne części gry co ułatwia sprawę jeszcze bardziej, bo nic nie ucieszy Waszego mężczyzny tak bardzo jak najnowsza część jego ukochanej gry ;)
Wybór gier komputerowych -> TUTAJ
Wybór gier na Playstation -> TUTAJ
Wybór gier na Xboxa -> TUTAJ

5. Czas...

Photo by Toa Heftiba on Unsplash

Tak dobrze przeczytałaś, CZAS. Żyjemy w pędzie, ciągle gdzieś się spieszymy i tak rzadko spędzamy czas we dwoje, bez telefonów i innych pochłaniaczy czasu. Warto pielęgnować swoje związki, bo nic nie trwa wiecznie. Nad każdą dobrą relacją trzeba po prostu nieustannie pracować.
Tak więc jeśli Twój mężczyzna należy do tych którzy ogólnie niczego nie potrzebują, poświęć mu swój czas.
Przygotuj smakowitą kolację, zapal świece, włącz muzykę i porozmawiaj z mężczyzną, którego kochasz. Zróbcie coś razem... Spędźcie czas w łóżku, bądź idźcie na masaż, do sauny, albo po prostu na spacer.
Ten jeden wieczór bądźcie wyłącznie dla siebie!

Jestem ciekawa jaki jest Wasz pomysł na trafiony męski prezent. Jeśli macie coś takiego co wywołało ogromny uśmiech na twarzy Waszego mężczyzny, piszcie w komentarzu, taka wiedza na pewno się przyda ;)


lutego 09, 2019

Spektakularne odmłodzenie - Lirene LAB THERAPY

Spektakularne odmłodzenie - Lirene LAB THERAPY

Spektakularnie młodsza skóra, nawet o 13 lat!? Super jędrność i wygładzenie? Widocznie młodsza ja? Czy to możliwe?

Nie wierzę w cuda. Spoglądam w lustro i nie widzę bym nagle miała 13 lat mniej... Bądźmy szczerzy, takie rzeczy się chyba nie zdarzają, po użyciu kosmetyku. Ja rozumiem operację plastyczną, lifting czy inne cuda, ale krem czy serum nie odejmie nam nagle 10 lat!

Choć może pierwsze zdania tej recenzji nie zabrzmiały zbyt zachęcająco, to teraz Wam powiem z ręką na sercu, że uwielbiam to serum! To jest miłość niemal od pierwszego użycia.
Kiedyś byłam fanką znanego większości kobiet serum od Estee Lauder Advanced Night Repair. Te czasy minęły bezpowrotnie odkąd trafiłam na serum od Lirene LAB Therapy.


Serum spektakularnie odmładzające, wprawdzie nie odmłodziło spektakularnie mojej twarzy, mimo to trafiło do moich ulubieńców. Producent kusi spektakularnymi efektami, ale warto wiedzieć, że linia LAB Therapy to linia kosmetyków oparta na kwasach i peptydach, które są stosowane w salonach kosmetycznych.

Trzy główne składniki to:
- Fastlift Complex - to kompleks napinający bogaty w aminokwasy, dający efekt natychmiastowego liftingu. Stymuluje produkcję naturalnego kolageny, długofalowo odmładzając rysy twarzy.
- Proteiny ze słodkich migdałów - wzmacniają skórę, poprawiają jędrność i napięcie, dają widoczne efekty liftingujące. Proteiny nawilżają, wypełniając uszkodzoną skórę a także wiążą wilgoć w naskórku
- Ekstrakt z brązowych alg - wzmacnia naczynka oraz łagodnie obudza mikrokrążenie oraz łagodzi i uspokaja skórę.
Cena standardowa serum to około 62zł / 30ml.


Eleganckie opakowanie z pompką, całkowicie spełnia moje potrzeby. Jest higienicznie, ale jest też powiew luksusu. Minusem może być to, że nie widać ile jeszcze produktu pozostało nam w opakowaniu, ale mi osobiście to nie przeszkadza, bo zawsze mam pod ręką zapas kosmetyków. Serum ma konsystencję wodnistego żelu o bardzo delikatnym, ale jednocześnie przyjemnym i świeżym zapachu. Bardzo dobrze się wchłania i łatwo rozprowadza na skórze.


Za co lubię to serum?
Za to że daje ukojenie mojej skórze. Po jego aplikacji czuję, że skóra jest dobrze nawilżona, ale co ważne nie jest przeciążona. Jędrniejsza, bardziej elastyczna skóra, to efekt o jakim marzy większość z nas, zwłaszcza po 35 roku życia, kiedy dostrzegamy, że nasza skóra nie jest już jak kiedyś ;)
Nie mogę powiedzieć że po nałożeniu tego serum mam 10 lat mniej, ale z pewnością, wyglądam lepiej i taki efekt jest wystarczający, bym z przyjemnością sięgała po to serum.

Ciekawi mnie czy Wy również używacie jakiegoś serum do twarzy, czy to jednak nie wasza bajka ;)
Macie swoje ulubione?

stycznia 23, 2019

Jak to jest być drugą żoną?

Jak to jest być drugą żoną?
W zasadzie to tak jakbym była tą pierwszą, albo trzecią... To w sumie nie ma znaczenia. Nie myślę o jego byłej. Ona była i jest w naszym życiu ze względu na syna, którego mają z moim mężem. Nie wymażę jej z naszego życia, ale nie czuję też potrzeby by to robić. Ona ma swoje życie, a my swoje. Nie staram się być jak ona, nie staram się też nie być jak ona. Jestem sobą, robię to co lubię i na co mam ochotę. Nie zastanawiam się czy ona śledzi moje poczynania w sieci i czy ogląda nasze vlogi i podgląda jak żyjemy. Mam ochotę pracować w social mediach i żadna była żona, czy dziewczyna nie powinna mieć na to wpływu. Nie zastanawiam się też czy podgląda mnie w sieci obecna żona mojego eksmęża. No bo tak, ja też miałam kiedyś tego pierwszego męża. 

Photo by Jeremy Banks on Unsplash

Nie ograniczam się, nie zastanawiam się nad tym kto co może zobaczyć i jak mnie oceni. Oczywiście przykre komentarze pojawiają się, zwłaszcza na YouTube, bo tam ludziom jakoś łatowej się krytykuje i ocenia. Ale jeśli w jakikolwiek sposób istniejesz w social mediach, to pewnie na własnej skórze się przekonałaś, że nie zawsze wszyscy nas dobrze odbierają ;)
Nie ograniczaj się, nie zamykaj w skorupce, tylko dlatego że nie chcesz by eks Cię podglądała w sieci. Najprawdopodobniej kompletnie ją to nie interesuje, a nawet jeśli to robi, to co? Masz się czego wstydzić? Świat się zawali bo zobaczy jakiego kremu teraz używasz? No właśnie... Sama teraz widzisz jakie to śmieszne, tzn. to że się przejmowałaś tym, że ona zobaczy Cię w sieci.

Czy druga żona jest gorsza?


Najgorszym błędem jaki kobiety popełniają to porównywanie się. Jeśli Twój mężczyzna jest teraz z Tobą, to dlatego, że w jakiś sposób ujęłaś go swoją osobą. Zadbaj o to co jest tu i teraz, zamiast zastanawiać się jaka ona była. Bo ona była, a Ty jesteś!

Photo by rawpixel on Unsplash

Podsumowując 

Związek to dość skompilowana relacja dwojga ludzi. Osobiście mam czasem wrażenie, że to trochę taki poligon wojskowy i nigdy nie wiadomo kiedy wdepnie się na jakąś minę. Awantury i kłopoty są na każdym kroku i na ogół ma to niewiele wspólnego z naszymi eks. Oczywiście o ile żyjemy swoim życiem i staramy się stworzyć zdrową relację. Problemy są wszędzie, bo związków idealnych nie ma. Kluczem do sukcesu jest rozwiązywanie konfliktów i radzenie sobie z codziennymi domowymi przeszkodami, które pojawiają się w każdym domu.
Nie porównuj siebie do jego eks i nie porównuj jego do swojego eks. Każdy ma jakieś wady, pytanie ile jesteśmy w stanie zaakceptować na tyle by darzyć się szacunkiem i miłością.

stycznia 12, 2019

Top 3 - Jak szybko zaistnieć w sieci

Top 3 - Jak szybko zaistnieć w sieci
Popularność w sieci, chciałaby zdobyć niemal każda nastolatka. Kiedyś liczyła się popularność w szkole, a dzisiaj ilość followersów i serduszek pod zdjęciem. Takie czasy. W dobie internetu wszystko się zmieniło. Kiedyś małe dzieci chciały zostać strażakiem, policjantem, weterynarzem, a dzisiaj zapytaj przedszkolaka -Kim chcesz zostać? 
Odpowiedź może Was zaskoczyć, bo spora ilość z pewnością odpowie, że chce zostać YouTube'rem. 
Z perspektywy osoby, która już od lat, buduje w sieci swój wizerunek, trudno mi ocenić czy to źle. Uwielbiam kręcić filmy, zajmować się ich montażem, robić zdjęcia i pisać posty. To zdecydowanie mój świat i moja praca. Świat social mediów to wielka machina marketingowa. Kiedyś roznosiło się ulotki, a dzisiaj wrzuca się reklamę w sieci. Mamy XXI wiek i wiele się w tej kwestii zmieniło na przestrzeni lat.


Najwyższy czas przejść do meritum, czyli tych kilku istotnych punktów, które zrobią z Ciebie królową/króla internetu.

Oczywiście nie trzeba nikomu tłumaczyć, że od lat w sieci dobrze sprzedaje się nagość. Im więcej ciała pokazujesz, tym więcej napalonych samców będzie zostawiać serduszka pod Twoimi zdjęciami. Licz się też ze sprośnymi komentarzami oraz nachalnymi wiadomościami prywatnymi.

Kontrowersja czyli rozbieżność opinii pociągająca za sobą dyskusje i spory. To zdecydowanie droga dla tych, którzy lubią polemizować. Lubisz pokazać swoją odmienność to masz tu duże pole do popisu. W dzisiejszych czasach wszystko co pokazujesz w sieci jest szeroko komentowanie ale często też hejtowane, bo przecież inni wiedzą lepiej ;)
Czasem wiedzą lepiej, ale przecież nie zawsze, no i nie mogą Ci nakazać jak masz żyć. 
Chcesz wywołać duże kontrowersje możesz biegać nago po ulicy, ale to może się skończyć aresztem ;) Możesz też wybrać mniej ekstremalną metodę i wmawiać wszystkim że świeci słońce, choć za oknem od tygodnia leje. Znaczna część zacznie Cię wyzywać od idiotów, ale znajdą się i tacy którzy potwierdzą że świeci słońce (i to jest w tym wszystkim najdziwniejsze). Ogólnie chodzi o wywołanie burzy komentarzy co z pewnością wystrzeli Twój profil na wyżyny, mało łaskawych algorytmów.
No i pamiętaj... kontrowersja budzi kontrowersje, więc musisz być na to przygotowana ;) 

Zauważyłam jeszcze jedną, mało chlubną zależność, ale nie można jej wyłączyć z tej jakże niechlubnej listy...
Świetnie się też mają profile, które karmią się hejtem. Co mam na myśli? A no takich delikwentów, którzy ogólnie mówiąc promują hejt. Są to takie osobistości, które uzurpują sobie prawo do oceniania innych: ich stylu bycia, ubierania się, czy też ogólnych działań. Mechanizm jest dość prosty. Krytykujesz profil X i przekonujesz swoją grupę odbiorców do tego, że trzeba go spacyfikować. No dobra, zabrzmiało to jak wojna, ale poniekąd jest to taka walka, o przetrwanie na jak najwyższym poziomie zaangażowania na Twoim profilu. Co gorsza takie profile dość szybko się wybijają. Wygląda na to, że jesteśmy dość znerwicowanym społeczeństwem, które musi gdzieś wyładować swoje frustracje, a sieć wydaje się być ku temu idealnym miejscem. Niestety niektórym nadal się wydaje, że w sieci są anonimowi.

W woli wyjaśnienia, nie twierdzę że każdy większy profil, ma powyższą taktykę. Na szczęście są też fajne inspirujące profile, które do aktualnego poziomu dochodziły latami. Niestety mam takie smutne wrażenie, że w dzisiejszych czasach głównie liczy się ilość, a nie jakość odbiorców.

Photo by Callie Morgan on Unsplash

Podsumowując, nie trudno zauważyć, że z żadnej z tych rad nie skorzystałam i wciąż jestem mikroinfluencerem. Nie chcę krytykować powyższych metod, bo są przecież skuteczne. Staram się znaleźć swoją własną ścieżkę i powoli nią kroczę. Jakie będą efekty trudno w tej chwili ocenić. Powoli rosną moje kanały w social mediach i choć nie wszystkie stosowane przeze mnie metody mnie satysfakcjonują, szukam ścieżki idealnej.

Podzielcie się swoimi doświadczeniami i obserwacjami. Jestem ciekawa jak to wygląda z Waszej perspektywy.


stycznia 07, 2019

I Love Box - Grudzień

I Love Box - Grudzień
Od grudnia na rynku pojawił się nowy box urodowy I Love Box. Założenie tak działających boxów jest takie, że kupujecie box, którego zawartość jest dla Was niespodzianką. Czasem firmy ujawniają jakiś produkt z boxa, co z pewnością ma zachęcić do zakupu. I Love Box wypuściło swój pierwszy box w grudniu, a jego zawartość budziła zachwyty i kontrowersje :)


Z mojego punktu widzenia choć zawartość może wydawać się monotematyczna, idea grudniowego boxa do mnie przemawia. Dla mnie grudzień to miesiąc obdarowywania, więc dzięki I Love Box dwie bliskie mi osoby otrzymały fajne zestawy świąteczne.


Zawartość takich zestawów świątecznych to żel i płyn do kąpieli w jednym, masło do ciała, oraz myjka. Więcej o tych zestawach przeczytacie Tutaj
Cena dużego zestawu to ok. 59,90zł.
Cena mini zestawu to ok. 21,90zł.


Ponieważ siebie też lubię rozpieszczać, bardzo ucieszyłam się z tej cudnej kuli do kąpieli od Bomb Cosmetics. Jeśli jesteście szczęśliwymi posiadaczkami wanny, wiecie że kąpiel to swego rodzaju rytuał, który mogą umilać pewnego rodzaju produkty. Cena pułkowa ok. 15,90zł.



W boxie znalazła się również świeca zapachowa o cudownym malinowym zapachu i w takim słodkim ubranku. Uwielbiam świece, a o tej porze roku to mój codzienny rytuał, który umila mi te długie zimne wieczory... Cena pułkowa świecy to ok. 69,99zł.


A na koniec coś bardzo interesującego... Gąbka Spongelle, która jest nasączona płynem myjącym. Myślę że jest to ciekawe rozwiązanie zwłaszcza dla osób podróżujących, bo taka gąbka powinna wystarczyć na ok. 14 myć. Czyli idealnie na dwutygodniowe wakacje. Jak się sprawdzi zobaczymy ;)
PS plotki głoszą, że ta gąbka ma się wkrótce pojawić w Douglas. Cena półkowa to ok. 49,90zł.


Podsumowując :)
Box jest dla osób, które lubią niespodzianki, lubią testować nowe rzeczy i lubią przy tym zaoszczędzić. Zawartość jest oczywiście zagadką i nie zawsze może nas w pełni zadowolić, ale warto też mieć na względzie, że w przypadku boxa grudniowego, za około 90zł otrzymujecie zawartość za około 220zł. Ma nadzieję że taka tendencja zostanie utrzymana :)

A już za kilka dni będziecie mogli zamówić boxa Walentynkowego ->  TUTAJ


grudnia 31, 2018

Postanowienia noworoczne to mit?!

Postanowienia noworoczne to mit?!

Nowy rok to dla wielu z nas czas na wielkie zmiany... Mamy tysiące pomysłów na to co chcemy zmienić.
Lista postanowień typu zapiszę się na siłownię, schudnę, będę lepszą wersją samej siebie, jest pewnie długa i wszyscy kiedyś przerabialiśmy te postanowienia. Jednak nadchodzi w końcu taki czas, kiedy dojrzewasz do tego, że to kompletnie nie ma sensu. Nie chcesz kolejny rok z rzędu obudzić się któregoś marcowego poranka (wersja optymistyczna, bo zazwyczaj już w lutym dochodzisz do tego wniosku) z koszmarnym wyrzutem sumienia, bo znowu się nie udało...


Weź się w garść, przestań użalać się nad sobą i zrób coś dla siebie. W tym nowym roku bądź dla siebie dobra i pozwól sobie czasem na bycie egoistką. Nie zbawiaj świata, nie udawaj kogoś kim nie jesteś, zaakceptuj siebie i ciesz się tym co już masz.
Moja lista jest dość krótka i już od kilku dobrych lat zawiera się w tych trzech prostych zdaniach:

Wyciskaj życie jak cytrynę.
Korzystaj z okazji jakie dale Ci los.
Ciesz się z małych rzeczy.

Te trzy rzeczy sprawiają, że akceptuję swoją lekką nadwagę. Uśmiecham się do siebie, choć z dnia na dzień bruzd pod oczami coraz więcej. No i wstaję każdego ranka i robię wszystko, by wieczorem móc do siebie powiedzieć ⇀ To był dobry dzień!


grudnia 12, 2018

Niedrogie kosmetyczne propozycje na świąteczny prezent - I LOVE COSMETICS

Niedrogie kosmetyczne propozycje na świąteczny prezent - I LOVE COSMETICS
Święta tuż tuż, a co za tym idzie myślimy już chyba wszyscy o tym by obdarować naszych bliskich jakimiś drobiazgami. Część z Was już z pewnością pomyślała o tym wcześniej, a część na ostatnią chwilę będzie szukać jakiegoś fajnego pomysłu na efektowny drobiazg. 
Niedawno w moje ręce wpadły słodkie zestawy kosmetyczne, które swym kolorowym i cukierkowym wyglądem z pewnością przykują oko nie jednej nastolatki...
Tyle że ja już dawno nastolatką nie jestem, a mimo to nie mogłam się oprzeć tym kosmetykom. Sami zobaczcie jakie mają piękne opakowania i choć zdaję sobie sprawę, że zawartość jest równie ważna, to osobiście bardzo zwracam uwagę na takie detale, jak opakowanie prezentu który dostaję.


No i co? Ładnie to wygląda i jestem pewna, że na twarzy obdarowanej osoby z pewnością pojawi się u śmiech. Takie zestawy występują w różnych rozmiarach i kombinacjach.
Mini Box  to koszt zaledwie 21,90 zł, a w środku znajdziecie krem do kąpieli i pod prysznic (100 ml), odżywcze masło do ciała (50 ml) oraz fajną gąbkę body puff.


Nieco większy Zestaw Świąteczny to koszt 59,90 zł i zawiera krem do kąpieli i pod prysznic (500 ml), odżywcze masło do ciała (200 ml) oraz gąbkę body puff.


Warto zajrzeć na stronę Boutiqe Cosmetics i zobaczyć jeszcze inne opcje jakie oferuje nam marka I Love Cosmetics. Jedno jest pewne, jest pięknie, kolorowo i pachnąco...
Ja osobiście zakochałam się w serii o zapachu Mango & Papaja, ale o gustach się ponoć nie dyskutuje ;)
Jestem ciekawa, o jakim zapachu zestaw, przypadłby Wam do gustu?

*                       *                       *
PS Zdradzę Wam w sekrecie, że niedawno ruszyła sprzedaż wyjątkowych Boxów. Założeniem firmy jest utrzymanie wysokiej jakości produktów, w związku z tym sprzedaż będzie się odbywać tylko 4 razy w roku w ilości limitowanej. Brzmi to intrygująco i z ogromnym zaciekawieniem oczekuję rozwiązania zagadki co znajdzie się w Boxie nr 1 :)

Więcej o I Loxe Box dowiecie się -> Tutaj









listopada 26, 2018

Pies prezentem pod choinkę

Pies prezentem pod choinkę
Mój blog, moje zasady, więc zaczynamy.
Dzisiaj nie będzie kosmetycznych tematów. Dzisiaj będzie życie.

Zaczyna się czas przedświąteczny i jako, że jestem mamą to muszę przyznać, że sezon na Mikołaja rozpoczął się już jakiś tydzień temu. Jak to działa, chyba nie muszę specjalnie tłumaczyć. W telegraficznym skrócie: moi chłopcy rysują obrazki z wymarzonymi prezentami do Mikołaja, a ja straszę ich tym, że Mikołaj wszystko widzi i przychodzi tylko do grzecznych dzieci.

Dobra czyli wstęp mamy już załatwiony, czas przejść do sedna sprawy, bo ten rok pod wieloma względami jest dość wyjątkowy. Tym razem moi chłopcy mają dość mocno sprecyzowane potrzeby prezentowe i bynajmniej nie są to nowe klocki, autka, czy inne takie. W tym roku jest tylko jeden wymarzony i upragniony prezent, a mianowicie PIES.

Nie pytajcie skąd ten pomysł, bynajmniej nie ode mnie. Nie zmienia to faktu, że mały kłopot z tym jest... Z jednej strony jako kochający rodzic, bardzo bym chciała by moi chłopcy mieli wymarzone święta w tym roku. Już sobie wyobrażam jak w świąteczny poranek do salonu wbiega szczeniak z kokardką na szyi, a moi chłopcy (ja zresztą też) płaczemy ze szczęścia...
No ale jest też druga strona medalu, ta mniej bajkowa. Pies to ogromna odpowiedzialność i bardzo duży obowiązek. Trzeba o tym pamiętać, bo w wirze świątecznego szaleństwa mogą nas trochę za bardzo ponieść emocje. Z psem trzeba wychodzić kilka razy dziennie, a wyjazdy na wakacje są jeszcze bardziej skomplikowane. Dodam że jesteśmy sporą, bo pięcioosobową rodziną i pojawia się problem gdzie zmieścić psa... Ok. w dzisiejszych czasach istnieją hotele dla psów, ale to dodatkowy koszt wakacyjnej podróży i warto o tym pamiętać. Poza tym pies też choruje i potrzebuje leków, poza tym trzeba go szczepić, odrobaczać i zadbać o właściwe posiłki. Podsumowując pies kosztuje i to całkiem sporo, ale wiem też, że trudno przeliczać miłość na pieniądze. Sama miałam w swoim życiu dwa psy. Jedne były z hodowli, śliczny Cocker Spaniel, a drugi to typowy mieszaniec ze schroniska. Oba psy bardzo kochałam i oba miały swoje za uszami, ale wiem też, że fajnie jest dorastać ze zwierzakiem w domu, bo to przede wszystkim wierny przyjaciel i kolejny członek rodziny.

Pewnie się zastanawiacie czy spełnię marzenie moich chłopców. Tak, spełnię, ale chyba jeszcze nie teraz. Chcę się do tego przygotować i przygotować chłopców do nowego członka rodziny. Czy to znaczy, że święta w tym roku nie będą udane? Nie, na pewno uda mi się czymś zaskoczyć chłopców i otrzymane prezenty wywołają uśmiech na ich twarzach.
Poza tym ważna dla mnie sprawa. Jako matka chcę dla moich chłopców jak najlepiej, ale wiem też, że to na mnie spoczywa obowiązek przystosowania ich do życia. A w życiu nie zawsze dostajemy to czego chcemy i to ważna lekcja, którą moi synowie też muszą zaliczyć.

W moim odczuciu dobry rodzic to mądry rodzic, który zna granice i potrafi je wpoić swoim dzieciom. Choć nie jestem idealną mamą, bardzo się staram by popełniać jak najmniej błędów, a efekty moich starań, będę mogła ocenić dopiero za kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat...


PS dajcie znać czy macie w domu psa i jak to wpływa na wszystkich domowników. Jestem ciekawa jak to jest z Waszej perspektywy i ile z Was zdecydowało się na psa ze schroniska.